Rozwiała mi włosy ulica szybowców
Chodzą tu nie dotykając ziemi
Mijają w biegu rozmazany październik
Patrzą tam gdzie nikt nie widzi
Gdzie nikt nie patrzy
Prawie zdołałam pokochać tramwaje lecz
Za szybko nakładały płaszcze i parzyły usta kawą
Rozkładały parasole
Złotodeszcz liści kapał na głowę
Przyjeżdżały pod mój dom całkiem puste
Niezadrukowane
Strony książek
od autora: Pierwszy wiersz inspirowany studiami i Gdańskiem ;)