czwartek, 26 listopada 2009

sobota, 21 listopada 2009

"Osiemnaście-pięćset"

Mówię kodem który po raz pierwszy trafia
W muszle złożonych dłoni
Adresata
Jak do wieczornej modlitwy
Jak do wiecznego szeptu

Cichuteńki głos z ich środka szumi ciągle te same głoski
O dobrej szczęśliwej przyszłości




Seria Listy. Trzeci z trzech

"Post scriptum"

bo zapomniałam dodać że tu woda jest słona
nie piję już nieprzegotowanej
prosto z kranu

zawsze parzę sobie ręce
chwytając za czajnik

spragniona dotyku porcelany
którą poiłeś
wargami



Seria Listy. Drugi z trzech

*** (w liście do ciebie)

W liście do ciebie ani słowa
Nie potrafię wydusić
Z pióra ani kropli tuszu
Z nagłówka kapie słona ciecz

Kropla z morza potrzeb
Tak, z Bałtyku.




Seria Listy. Pierwszy z trzech

poniedziałek, 16 listopada 2009

"Złotodeszcz"

Rozwiała mi włosy ulica szybowców
Chodzą tu nie dotykając ziemi

Mijają w biegu rozmazany październik
Patrzą tam gdzie nikt nie widzi
Gdzie nikt nie patrzy

Prawie zdołałam pokochać tramwaje lecz
Za szybko nakładały płaszcze i parzyły usta kawą
Rozkładały parasole

Złotodeszcz liści kapał na głowę

Przyjeżdżały pod mój dom całkiem puste
Niezadrukowane
Strony książek



od autora: Pierwszy wiersz inspirowany studiami i Gdańskiem ;)

*** (wstaje o północy)

Wstaje o północy najpierw lewe
oko bliżej okna drży i
błyszczy jak końcówka ostrza
Stróżuje nie daje zasnąć otwiera się w przeciągu
Jak wielkie stare drzwi
A prawe o drugiej zaczyna łzawić
Mdleje ucieka na boki
Już ranek
Poturlały się do kąta
A rzęsy wiatr unosił z kurzem

Niczym ptasie pierze