poniedziałek, 16 listopada 2009

*** (wstaje o północy)

Wstaje o północy najpierw lewe
oko bliżej okna drży i
błyszczy jak końcówka ostrza
Stróżuje nie daje zasnąć otwiera się w przeciągu
Jak wielkie stare drzwi
A prawe o drugiej zaczyna łzawić
Mdleje ucieka na boki
Już ranek
Poturlały się do kąta
A rzęsy wiatr unosił z kurzem

Niczym ptasie pierze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz