poniedziałek, 16 listopada 2009

"Złotodeszcz"

Rozwiała mi włosy ulica szybowców
Chodzą tu nie dotykając ziemi

Mijają w biegu rozmazany październik
Patrzą tam gdzie nikt nie widzi
Gdzie nikt nie patrzy

Prawie zdołałam pokochać tramwaje lecz
Za szybko nakładały płaszcze i parzyły usta kawą
Rozkładały parasole

Złotodeszcz liści kapał na głowę

Przyjeżdżały pod mój dom całkiem puste
Niezadrukowane
Strony książek



od autora: Pierwszy wiersz inspirowany studiami i Gdańskiem ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz