poniedziałek, 22 marca 2010

"Przedwiośnie"

Nad każdą kałużą
jest sztorm nie do opisania…

koła samochodów wzburzają
fale
a żagle białych spodni
zwinięte w cholewki kaloszy
całe w błocie
tęsknią za suchym językiem słońca.

Przy wrzasku słowika (a może to było szczekanie)
o 7.15 wstało dziś
mokre
uślinione słońce

roztapia właśnie przed domem ostatnie porcje lodów
I pluje z rynny

jak niewychowany małolat
a każdy kto wychodzi z domu

grzęźnie w twoich oczach
brązowych jak błoto
z wiosennych roztopów



z dedykacją dla D.K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz