Moje ciało pływa chwilę po powierzchni
Nim opadnie na dno. Jak śnięta ryba
brzuchem liżę taflę wody
Woda jest ciepła
lecz nie grzeje myśli
było mi zimniej pod twoim spojrzeniem
kiedy sukienka wiła się na wietrze
jak węgorz
a twoje niecierpliwe palce
pomiędzy zmarłymi udami
szukały szczęścia
Przy tobie jeszcze biło
I rzeka płynęła dokąd chciała
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz