wtorek, 22 grudnia 2009

*** (we mnie cały wiersz)

Ta ulica mi streszcza pół życia
sznury

samochodów ludzie w maskach
cisza w słuchawkach

Szum
prześlizguje się przez szybę
a nieszczelne powietrze

dusi

we mnie cały wiersz wdech
wydech
zielone czerwone awaria świateł
pooddycham zamiast-
em

"Kamieniczki"

Kamieniczki z mojego okna malował
chyba pięciolatek
na swój wiek raczej bystry

żółcienie złocenie
perspektywa

Na dziecięcych obrazkach nie wszystko jest zawsze
takie ładne
czasem nad miastem przechodzi wielka ciemna gradowa chmura której pomruki
miętolą kartkę
I obraz jest do wyrzucenia
w dodatku nie widać słońca ani kościelnych wież

W prawym dolnym rogu
przeważnie mieszka Pani Krystyna która ma sklep obuwniczy
i wszystkie panny z miasteczka zlecają jej spreparowanie
sławnego pantofelka
który kiedyś to bardzo dawno temu zaginął w akcji

Gdyby kamienice z mojego okna malował Bacciarelli
całe miasto kąpało by się w słońcu
i bogaci mieszczanie spieszyli by się na bale

A tak na każdym rogu jest ktoś kto sprzedaje zapałki
w każdym oknie wisi pranie
i najmniejszy wiatr przewraca ściany

Kamieniczki to pudełka wypalonych zapałek

czwartek, 17 grudnia 2009

zapachy























Seria zapachy, zabawa z flakonikami :)

zachęcam do oglądania w powiększeniu, wystarczy kliknąć

czwartek, 26 listopada 2009

sobota, 21 listopada 2009

"Osiemnaście-pięćset"

Mówię kodem który po raz pierwszy trafia
W muszle złożonych dłoni
Adresata
Jak do wieczornej modlitwy
Jak do wiecznego szeptu

Cichuteńki głos z ich środka szumi ciągle te same głoski
O dobrej szczęśliwej przyszłości




Seria Listy. Trzeci z trzech

"Post scriptum"

bo zapomniałam dodać że tu woda jest słona
nie piję już nieprzegotowanej
prosto z kranu

zawsze parzę sobie ręce
chwytając za czajnik

spragniona dotyku porcelany
którą poiłeś
wargami



Seria Listy. Drugi z trzech

*** (w liście do ciebie)

W liście do ciebie ani słowa
Nie potrafię wydusić
Z pióra ani kropli tuszu
Z nagłówka kapie słona ciecz

Kropla z morza potrzeb
Tak, z Bałtyku.




Seria Listy. Pierwszy z trzech

poniedziałek, 16 listopada 2009

"Złotodeszcz"

Rozwiała mi włosy ulica szybowców
Chodzą tu nie dotykając ziemi

Mijają w biegu rozmazany październik
Patrzą tam gdzie nikt nie widzi
Gdzie nikt nie patrzy

Prawie zdołałam pokochać tramwaje lecz
Za szybko nakładały płaszcze i parzyły usta kawą
Rozkładały parasole

Złotodeszcz liści kapał na głowę

Przyjeżdżały pod mój dom całkiem puste
Niezadrukowane
Strony książek



od autora: Pierwszy wiersz inspirowany studiami i Gdańskiem ;)

*** (wstaje o północy)

Wstaje o północy najpierw lewe
oko bliżej okna drży i
błyszczy jak końcówka ostrza
Stróżuje nie daje zasnąć otwiera się w przeciągu
Jak wielkie stare drzwi
A prawe o drugiej zaczyna łzawić
Mdleje ucieka na boki
Już ranek
Poturlały się do kąta
A rzęsy wiatr unosił z kurzem

Niczym ptasie pierze

piątek, 25 września 2009

Kocie portrety

Pan Kotek. Nazywany z przyzwyczajenia pieseczkiem.





Pan Kotek po zjedzeniu dużego kawałka ulubionej pasztetowej na śniadanie





Pan Kotek w trakcie drzemki przedpołudniowej





Pan Kotek w trakcie ćwiczenia jogi. Pozycja o nazwie "Policzek na betonie"





Pan Kotek w trakcie drzemki popołudniowej




Pan Kotek w trakcie drzemki popołudniowej po przeniesieniu się z chodnika na trawnik





Pan Kotek podczas pilnowania bramy
"Wchodzisz na własne ryzyko"


***

Idą dwa koty przez pustynię. Po długiej męczącej drodze przystają na chwilkę by odsapnąć.

Jeden mówi do drugiego.
-Stary, nie ogarniam tej kuwety!



:D


wtorek, 22 września 2009

Scenerie /zachód słońca/



Rzadko fotografuję scenerie, widoczki i tego typu zjawiska jak zachód słońca. Ale ten był wyjątkowy... Niebo jakby chciało eksplodować... ale brakło mu siły...
zupełnie jak mi


(kliknij na zdjęcie by powiększyć)













Zdjęcia zrobiłam podczas rowerowej wycieczki, niedaleko Kolna we wsi Czerwone




A te ostatnie, to moje ulubione. Dym, mgła i zimne fiolety na niebie. To znak, że tego wieczoru na Kurpiach rozgościła się jesień...

(kliknij na zdjęcie by powiększyć)

piątek, 18 września 2009

Agnieszka



Agnieszka to pierwsza osoba poznana za pośrednictwem maxmodels, z którą miałam przyjemność pracować. Warszawianka z domem rodzinnym w pobliżu Kolna. Mam nadzieję, że odległość jaka nas dzieli, nie przeszkodzi nam we wspólnym realizowaniu kolejnych projektów w przyszłości. Chciałabym jeszcze kiedyś zaprosić ją przed swój obiektyw :) tym bardziej, że sesja której efekty prezentuję w tej notce, to raczej zdjęcia "na zamówienie" Robiłam je tak, by to jej się spodobały, nie przygotowywałyśmy specjalnej stylizacji, poczekałyśmy po prostu na ładną pogodę i pojechałyśmy za miasto.
I w taki oto sposób moje portfolio wzbogaciło się o kolejną sliczną twarz i portrety :)











Be NATURAL !






Na wielu zdjęciach pojawiał się pewien motyw...odważnie eksponowany bo piękny. By powiększyć zdjęcie i przyjrzeć się tatuażowi kliknij na miniaturkę zdjęcia, otworzy się ono w tym samym oknie przeglądarki w oryginalnym rozmiarze.