piątek, 25 września 2009

Kocie portrety

Pan Kotek. Nazywany z przyzwyczajenia pieseczkiem.





Pan Kotek po zjedzeniu dużego kawałka ulubionej pasztetowej na śniadanie





Pan Kotek w trakcie drzemki przedpołudniowej





Pan Kotek w trakcie ćwiczenia jogi. Pozycja o nazwie "Policzek na betonie"





Pan Kotek w trakcie drzemki popołudniowej




Pan Kotek w trakcie drzemki popołudniowej po przeniesieniu się z chodnika na trawnik





Pan Kotek podczas pilnowania bramy
"Wchodzisz na własne ryzyko"


***

Idą dwa koty przez pustynię. Po długiej męczącej drodze przystają na chwilkę by odsapnąć.

Jeden mówi do drugiego.
-Stary, nie ogarniam tej kuwety!



:D


wtorek, 22 września 2009

Scenerie /zachód słońca/



Rzadko fotografuję scenerie, widoczki i tego typu zjawiska jak zachód słońca. Ale ten był wyjątkowy... Niebo jakby chciało eksplodować... ale brakło mu siły...
zupełnie jak mi


(kliknij na zdjęcie by powiększyć)













Zdjęcia zrobiłam podczas rowerowej wycieczki, niedaleko Kolna we wsi Czerwone




A te ostatnie, to moje ulubione. Dym, mgła i zimne fiolety na niebie. To znak, że tego wieczoru na Kurpiach rozgościła się jesień...

(kliknij na zdjęcie by powiększyć)

piątek, 18 września 2009

Agnieszka



Agnieszka to pierwsza osoba poznana za pośrednictwem maxmodels, z którą miałam przyjemność pracować. Warszawianka z domem rodzinnym w pobliżu Kolna. Mam nadzieję, że odległość jaka nas dzieli, nie przeszkodzi nam we wspólnym realizowaniu kolejnych projektów w przyszłości. Chciałabym jeszcze kiedyś zaprosić ją przed swój obiektyw :) tym bardziej, że sesja której efekty prezentuję w tej notce, to raczej zdjęcia "na zamówienie" Robiłam je tak, by to jej się spodobały, nie przygotowywałyśmy specjalnej stylizacji, poczekałyśmy po prostu na ładną pogodę i pojechałyśmy za miasto.
I w taki oto sposób moje portfolio wzbogaciło się o kolejną sliczną twarz i portrety :)











Be NATURAL !






Na wielu zdjęciach pojawiał się pewien motyw...odważnie eksponowany bo piękny. By powiększyć zdjęcie i przyjrzeć się tatuażowi kliknij na miniaturkę zdjęcia, otworzy się ono w tym samym oknie przeglądarki w oryginalnym rozmiarze.

środa, 16 września 2009

"Ołowiany żołnierzyk"

Na pewno zasłoniłabym rolety
Gdybym je tylko miała
Sypialnia bez okien

Zamknęłabym cię na klucz
W szafie z potworami z dzieciństwa
Dziwne trzaski o północy

Byłbyś jak mebel dobrze służący swemu przeznaczeniu
Napisali mi cię w horoskopie.

Twój dziki wzrok biegałby po domku
Dla księżniczek
Rozszerzone źrenice śliniłyby się na odległość
Kilku cali
Od zapięć stanika.

Przez szpary szuflad jak przez uchylone drzwi
Widziałbyś lalki i pacynki śniące o herbacie
Wszystko wychowane

Po mojemu

"Diagnoza Weltschmerz"

Moich przyjaciół jest trzech
Na krzyż
Na krzyżach
Pod krzyżem

Z nieba świeci ultrafiolet
Wszyscy mają raka

Nie wiem komu i jak dziękować za los
Spadające do rowów samoloty nie spełniają życzeń
Wiem to od dziecka
A może od dziś a może to taka wielka tajemnica
Że nigdy nie zrozumiem
Oczy okrągłe jak pięć złotych
Mam tylko ja
Bo ci co cierpią naprawdę nie boją się niczego
Diagnoza Weltschmerz
Żaden rak
Nie wiem komu i jak

niedziela, 13 września 2009

*** (Nie jestem ateistą)

Nie jestem ateistą
wierzę przecież w milion różnych rzeczy
Szkoda że nikt mi
nie wierzy gdy mówię z pełnymi ustami solonych orzeszków
o tym że wszyscy umrzemy z głodu.
Żaden ateista mi nie uwierzy
w to że istnieje jeszcze milion różnych ateistów
przecież ludzie dzielą się na Chińczyków
i resztę.

Kto tam ich wie, może ten cały zachód
to spragnieni czystej wody która
zachodzi zawsze na drugim brzegu Gangesu kolorami kalifornijskich pomarańczy
rodzą się po raz kolejny w skórze Amerykanów

Nie tabula rasa lecz Deklaracja Praw
a życie dopisuje resztę?

Umywam ręce w Narwi
tu też nie zawsze wierzy się w Maryję Dziewicę
nie wierzy się nawet w testy ciążowe

A szkoda, bo to znaczy
że nie dla każdego znajdzie się miejsce.

sobota, 12 września 2009

*** (dlaczego tutaj nie ma rymów)

Dlaczego tutaj nie ma rymów
Bo tu jestem ja

Opowiem wam bajeczkę
Iskiereczkę
Zgasił wiatr

Nie lubi się książek bez obrazków
(Jest w nich coś ze mnie)

Andersen pisał baśnie
Lecz niepotrzebnie

Zostawiam rymy od razu na okładce
Z napisem dla dzieci-
wyłącznie

Partykułę nie z marzeniami
Pisze się przecież
Rozłącznie

*** (gdzieś musi się kończyć)

O tej porze w środku sezonu
Nie ma już miejsca w centrum
Dla takich jak my
Istnieją przedmieścia

Na peryferiach za pętlą
Najdalej od wszystkich tramwajów
Ziemia gdzieś musi się kończyć

Gdzieś przecież to wszystko znika

*** (moje nagie piersi)

moje nagie piersi idą korytarzem
moje piersi boją się idąc korytarzem
idą otworzyć ci drzwi

moje nagie piersi idą korytarzem
by otworzyć ci drzwi a ze strachu
zapinają guziki dwie pary rąk

z każdym wersem jeden niżej

spódnica zsuwa się z bioder
wtula się w uda zakrywa twarz dłońmi

chce dać ci wiersz który wystawia się na pierwszy ogień

każesz zapinać czym prędzej chować pod bluzkę
nie chcesz poezji!

nigdy przecież nie miałam ambicji by pisać o tobie wiersze
ale moje nagie piersi potrafiły streścić
całą twoją osobowość

"Madonno z dzieciątkiem"

Polecam ci wszystkich bezczynnych
Polecam ci wszystkich trwale bezrobotnych
Polecam ci wszystkich trwale bezrobotnych bez prawa do zasiłku
Polecam ci wszystkich niezdolnych do pracy
Polecam ci wszystkie kaleki świata nie mające siły nosić worków na plecach
Polecam ci wszystkie zwolnione z pracy ciężarne kobiety
Polecam ci wszystkie wyrodne matki karierowiczki
Polecam ci wszystkich żyjących na kredyt
Polecam ci wszystkich kupujących miłość
Polecam ci wszystkich szczęśliwych
kosztem innych

Polecam ci polską walutę
Gdybyś zechciała zejść z obrazka.



od autora: Wiersz zajął trzecie miejsce w konkursie jednego wiersza z cyklu "Połowy Poetyckie" Gdynia 2009.

poniedziałek, 7 września 2009

Gdynia /lunapark/


Gdynia fotografowana od nieco innej strony. Wesołe miasteczko mieszczące się przy Skwerze Kościuszki.

Diabelski młyn ze słynnym wieżowcem See Tower w tle.

niedziela, 6 września 2009

Gdańsk /dworzec/


Dworzec główny w Gdańsku czyli tak zwane "wspomnienia z wakacji". Od października natomiast to miejsce stanie się moim domem. Gdańsk, nie dworzec. Oby.

Patrycja - projekt pierwszy


Patrycja Siwik. Portrety wykonane podczas naszego pierwszego spotkania.
Jak na nowo poznane osoby całkiem dobrze się rozumiałyśmy i zachęcone owocami pierwszej sesji podjęłyśmy decyzję o stałej współpracy.












Jak to zwykle bywa w polskim kalendarzu, przyszedł sierpień, przyszedł czas na żniwa. Wszyscy ruszyli w plener i niebawem portfolio każdego fotoamotora wzbogaciło się o zdjęcia na belach, w słomie i złotym wakacyjnym słońcu. Nas w tej scenerii również nie zabrakło. Efekty oceńcie sami.