Naprawdę jest
mi ciepło Nawet wtedy gdy wrzeszczysz
a twoje
słowa poruszają ciężkie gałęzie zielonego lasu
Szum
niepokoi jak przed burzą a wiatr
wypuszczany
z ust
wymiata kurz
spod półek w kuchni i trzaska drzwiami
Nawet gdy od
porannego chłodu żółknie wzgórze
i koty
zaczynają spać na maskach samochodów
Obrosłeś w
sople Powinnam już mieć grypę
Oknami
otwartymi na oścież można uciec choćby wzrokiem
Im bliżej
podchodzę topniejesz
Oblekam się
w gęsią skórę jak w koc
a stopy które
przyszły tu w trampkach bez skarpet
podkulone z
zimna czekają
na dopływ
krwi z serca i mózgu
Serce grzeje
od środka a myśli parują
Jak pita z
dwóch kubków herbata
/Wiersz ten zdobył główną nagrodę podczas Konkursu Jednego Wiersza w trakcie MALT (Młoda Ambitna Literatura Trójmiasta) Gdańsk 16.10.12
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz