Zatopić
myśli, niech idą na dno
żołądka
razem z
wódką, z morską słoną wodą
zachłyśnięte
słowa, które lepiej połknąć
które prawie
uduszą
niech trawi.
Niedzieli nie
było
rozchorowane
obolałe
myśli
próbowały
wrócić, wytargały kotwicę na brzeg
łóżka
usiadły,
przycumowały.
Nie mogę
zamknąć oczu, wszystko faluje
ten fragment
Bałtyku nad Gdynią
morze ulice
szumi ą mi
w
głowie. Pamiętam za dobrze ale
brnę w nowe.
Nowe mnie
chce. Stare spływa po końcówkach włosów.
/luty 2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz