środa, 17 października 2012

*** (Gdzie chociaż na chwilę)


Łóżko gdy wydaje się już moje musze
zostawić niepościelone
obudzić się odejść

Pościel gdy układa się na kształt ciała
a moje  kilogramy lekkiej nadwagi
zaczynają tulić z pasją
nieswoje krawędzie
zsuwa się z bioder
i straszy mrozem

Nie mam prawa do żadnego z tych domów
wspominać pamiętać
Trzymam wszystkie drzazgi, okruchy
Nie ma miejsca na mnie
Przez chwile


byłam


Patrzę w okna gdy mijam
odsuwam w myślach firanki

zostałam tam
żal zostawiać
nic nie zostało
byłam
z marzeń

Zostawiam je wszędzie gdzie chociaż na chwilę
uda mi się zasnąć

Fruwają jak kurz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz