Panie Jezu zamknij oczy dziś nie możesz widzieć
dziś nie możesz nawet ty
patrzeć
we mnie
Mam złe zamiary zdjąć cię ze ściany
dobić za Żydami
Mam jak ty bok z żeber rozłupany
Może to ty z nimi
przyznaj się do winy
albo zalep rany
poloplajstrem
Cieknie ze mnie muszę łapać w ścierkę
resztki sił
Podziel
mi śmierć dawkami
na kilka niedziel
nie zdążę wycierpieć
wszystkiego od razu
Naprawdę wystarczy Ratuj mnie lub włóż nóż
w czyjeś ręce
I nie patrz we mnie wszystko już zgniło
Na twoje nieszczęście
/pazdziernik 2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz