Czajkowski rozrzuca mi włosy
wśród piór łabędzi
pościel szeleści jak trzepot skrzydeł
a sny unoszą melodię
do pełni
księżyca za oknem
Gwiazdy spadają w półnutach
Chopinowską ręką
ktoś strąca je z nieba
ktoś biegnie boso po klawiszach
powietrze drga we flażoletach
W środku nocy po środku bajki
śnię i nie śpię
tańczę na balu
podziwiam z widowni
stado baletnic,
nie wiem...łabędzi
może to Świteź?
Jestem księżniczką zaklętą w dźwięki
noc to nokturn-opcja powtarzaj
Gdy przekręcam się na bok
słuchawka wypada...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz