Poeta budzi się co najmniej raz
W ciągu nocy
Szuka po omacku pióra
Tak naprawdę byle jakiej kredki
Którą zostawił przypadkiem
Malarz
Zasypia co najmniej raz
W ciągu dnia
Mruży oczy bezczelnie patrząc
Pod słońce widzi się niezwykle
Inaczej niż to wymyślił
Architekt
Budzi się coraz częściej
Przed wyjściem na miasto
Walczy z grawitacją dziwnych kształtów
I machin na scenach teatrów
Wedle potrzeb
Reżysera
Zawsze jest kotara za którą można schować
Najbardziej nieudolne
Kalki zwykłych ludzi
Którzy nigdy nie śpią
Nawet nie wiedzą
Co im się podoba
od autora: Wiersz żyje swoim własnym życiem również w innej postaci, z podziałem na strofy. Można go w związku z tym czytać na dwa sposoby. Tutaj zamieszczam wersję stychiczną, ponieważ wydaje mi się ona lepsza w pierwszym kontakcie. W drugim lepsze są nieciągłości pozwalające się zastanowić ;-) Polecam również tą drugą. Do znalezienia w internecie.
W ciągu nocy
Szuka po omacku pióra
Tak naprawdę byle jakiej kredki
Którą zostawił przypadkiem
Malarz
Zasypia co najmniej raz
W ciągu dnia
Mruży oczy bezczelnie patrząc
Pod słońce widzi się niezwykle
Inaczej niż to wymyślił
Architekt
Budzi się coraz częściej
Przed wyjściem na miasto
Walczy z grawitacją dziwnych kształtów
I machin na scenach teatrów
Wedle potrzeb
Reżysera
Zawsze jest kotara za którą można schować
Najbardziej nieudolne
Kalki zwykłych ludzi
Którzy nigdy nie śpią
Nawet nie wiedzą
Co im się podoba
od autora: Wiersz żyje swoim własnym życiem również w innej postaci, z podziałem na strofy. Można go w związku z tym czytać na dwa sposoby. Tutaj zamieszczam wersję stychiczną, ponieważ wydaje mi się ona lepsza w pierwszym kontakcie. W drugim lepsze są nieciągłości pozwalające się zastanowić ;-) Polecam również tą drugą. Do znalezienia w internecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz