Mamo piszę do Ciebie na zaparowanej szybie bo
pociąg spieprza z peronów tak szybko że nie zdążę kupić kartki z kopertą i znaczka.
Minęły już trzy stacje Jezus upadał a teraz
kolej
na następne. Nie wiem
czy już zobaczyłaś, że stłukłam
filiżankę z twojej odświętnej zastawy
bez ucha nikt nie usłyszy niepotrzebnych. Komplet,
kompletnie mi wstyd.
Tylko te szare odziedziczone warkocze uparcie przypominają
twój porcelanowy wzrok
(Tak się to wszystko jakoś rozlazło... )
Nie wiem czy mam już, czy w ogóle mi wypada
wysiadać tak daleko że nie jesteś w stanie wytrzymać
jak ty teraz
jak ty teraz będziesz żyć
ta filiżanka była taka piękna! taka przedwojenna...
od autora: W pierwszej wersji peel pisał do matki na odwrocie biletu. I chyba nadal pisze, mimo że zamieniłam go na zaparowaną szybę. Jak o niej czytam widzę bilet. I nie chodzi tu o dobranie tego co 'lepiej pasuje' tylko o podjecie bardzo ważnych decyzji. Będę do niego wracać.
Dobry wiersz, na ogólnie na blogach ciężko trafić na ten poziom. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń