Zacznę ten wiersz
od tego ze nie wiem
które z miejsc przez ciebie wymienionych
nazwać można końcem
Świata.
Prawdę mówiąc wcale nie chcę
o tym pisać
bo nie lubię się żegnać.
Może zostawmy te okruchy
w dalszym ciągu pod prześcieradłem.
Aż tak cię uwierają?
...Wydaje mi się
ze to przez wspólne koszenie trawy
żeby ładnie wyglądało
od ulicy.
No to wyjdźmy na ganek
choć i tak nie pokażę ci palcem
Sacrum
mętnieje
wśród pałętających się foliowych torebek i fruwających sąsiadów
Generalnie
każdy wiersz w tym miejscu
się kończy
Ślepym trudno doszukać się granic.
Masz jakiś młotek i sztachetki
na dnie mózgu?
Inaczej nie zrobimy płotu...
od tego ze nie wiem
które z miejsc przez ciebie wymienionych
nazwać można końcem
Świata.
Prawdę mówiąc wcale nie chcę
o tym pisać
bo nie lubię się żegnać.
Może zostawmy te okruchy
w dalszym ciągu pod prześcieradłem.
Aż tak cię uwierają?
...Wydaje mi się
ze to przez wspólne koszenie trawy
żeby ładnie wyglądało
od ulicy.
No to wyjdźmy na ganek
choć i tak nie pokażę ci palcem
Sacrum
mętnieje
wśród pałętających się foliowych torebek i fruwających sąsiadów
Generalnie
każdy wiersz w tym miejscu
się kończy
Ślepym trudno doszukać się granic.
Masz jakiś młotek i sztachetki
na dnie mózgu?
Inaczej nie zrobimy płotu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz